Wiedźma Uczuć #2

- Rozumiem. W czym problem?

Nie zdziwiło mnie to wyznanie, już spotkałam parę takich przypadków. Zazwyczaj nie byli pewnie czy to co czują jest prawdą. Z reguły zakładali, że to ich seksualna zachcianka, w większości przypadków tak nie było.

- Chcę się dowiedzieć czy mu się podobam. Łącznicy nie chcieli mi pomóc bo uznali, że to jest nienaturalne a jak już się ktoś znalazł nie był pewien czy to co czuje jest prawdą albo nie czuli niczego.

- Łącznik który nie czuję uczuć? A czy był on na tyle silny by dokonać połączenia? Taki po całym dniu pracy nie ma dość mocy by  nawet samemu wiedzieć jak się czuję.

- Twierdzili , że nie są zmęczeni. Chyba byli oszustami i naciągaczami…

Zaintrygowała mnie ta sprawa. Chłopak który jest zainteresowany innym chłopakiem a żaden łącznik nie wie czy uczucia jest odwzajemnione.

- Ja już tak dłużej nie może żyć. Budzę się i myślę o nim przez cały dzień, a jak zasypiam to też o nim myślę i tak w kółko, nie potrafię się na niczym skupić, jestem rozdrażniony, przygnębiony i smutny.Jak uda mi się chociaż na chwilę przestać o nim myśleć to czuję ogromną ulgę, ale zaraz po tym przypominam sobie o tym i ból na nowo powraca. Nie chcę by wracał, chcę to wszystko naprawić. Cały rok się męczę i mam już tego serdecznie dosyć, ile można znosić taką plątaninę emocji? To mnie wyniszcza. Najbardziej żałosne jest to ,że w mojej chorej głowie jak się zamyślam lub nie mam co robić to wyobrażam sobie ,że jestem z nim szczęśliwy, że jesteśmy a razem a raptem zamieniłem z nim parę słów. To nie jest normalne. Chcę normalnie funkcjonować ale zwyczajnie się nie da. Błagam, odchodzę od zmysłów.

Współczułam mu, czułam od niego fale smutku i rozdrażnienia. Nie jestem psychologiem, psychiatrą ani jednym z tych grzebaczey w głowie ale przyznam mu rację, wmawianie sobie lub liczenie na szczęście jest dziwne i naiwne, gdy tylko zderzy się z prawdą jest sam jak palec co sprawia mu tylko ból i zawód.

- Pomogę ci.

Spojrzał na mnie ze zeszklonymi oczyma i uściskał serdecznie. Wypowiedział mnóstwo podziękowań, piszczał z radości i skakał. Zrobiło mi się cieplej na sercu, za to właśnie kochałam być łącznikiem. Mogę zrobić coś dla innych. Po to żyję.

- Opowiedz mi coś o nim, jaki jest, jakie ma nawyki.

- Jest bardzo przystojny, uwielbia czytać książki oraz wspaniale rysuje. Często można go spotkać w parku podczas czytania książki, leży wtedy na kocu przewrócony na plecy. A jeśli nie czyta to rysuje krajobrazy, ryciny portrety. Mało się uśmiecha ale pragnę to zmienić.

- Gdzie się poznaliście?

- Jego ojciec i mój to przyjaciele od dzieciństwa.  Jednak dopiero rok temu przyjaciel ojca z rodziną wrócili do tego miasta, wiesz interesy i takie inne sprawy. Wyprawili przyjęcie, niewielkie oraz skromne. I tam go ujrzałem po raz pierwszy. Od tego dnia pragnę z nim porozmawiać i go przeprosić.

- Przeprosić?

- Wiesz… jak ktoś ci się podoba to nie wiesz co powiedzieć a jak już coś mówisz to bzdury… no i ja wypowiedziałem bzdurę która go uraziła. Nie chciałem tego zrobić… ale wyszło jak wyszło. Codziennie od tamtego feralnego przyjęcia mnie to męczy.

Przez rok ten chłopak nie jest w stanie wybaczyć sobie głupiej gafy. Jak bardzo jego psychika jest przez to nadużyta…

- W sumie nie wiem jak to jest bo nigdy nie byłam nikim zainteresowana. Jak wiesz co kto czuję to uwierz mi, trudno o dobrą przyjaźń lub miłość. Miałam to szczęście ,że wychowywałam się z dziećmi dobrze wychowanymi. Jednak dzieci dorastają a szczególnie chłopcy i ich zainteresowania się zmieniają. Wielu do mnie podchodziło i zagadywało lecz bezskutecznie. Nie jestem raczej specjalnie piękna ale może zależało im na moich umiejętnościach, bo z reguły wyczuwałam od nich chciwość i rządzę. To drugie to mogli wyładować na pierwszej lepszej dziewczynie dlatego niektórzy nie przejmowali się tym, że odrzucam ich zaloty lecz byli tacy co chciwość nie dała za wygraną.

- I co wtedy zrobiłaś?

- Jak to co? Pokazałam im to co czuję.

- Zadziałało?

Odpowiedziałam szyderczym uśmiechem. Do dziś pamiętam jak jeden patałach uciekał w popłochu, wywrócił się i zwymiotował obiad.

- To co proponujesz? Co mam zrobić?

- Umówmy się tak, pójdźmy jutro rano do parku i sprawdźmy czy tam będzie. Jeśli tak to podejdź do niego i zagadaj a jak z odpowiedniej odległości spróbuję odczytać jego emocję oraz nastrój. To powinno wystarczyć czy cię lubi lub nie.

Widziałam nadzieję w jego oczach. Musiałam mu to powiedzieć…

- Nie nastawiaj się za bardzo. Nawet jeśli cię lubi to może jako znajomego, nikt nie powiedział ,że ma takie same preferencje jak ty. Bądź tylko naturalny , sztuczna rozmowa sprawi ,że będzie roztargniony i zirytowany a w ten sposób nie odczytam prawdy. A teraz wybacz lecz muszę położyć się spać. Na jutro mam zaplanowaną całą masę zleceń i chciałabym trochę odpocząć.

Uściskał mnie i udał się do swojego pokoju. Położyłam się spać. Obudziłam się wcześnie rano. Miałam dziwny sen. Śnił mi się syn kupca oraz pewien inny chłopak. Leżeli obok siebie, przytuleni. Miran miał załzawione oczy, lecz nie z radości. Tamten mu powiedział ,że został mu rok życia.

 

Przepraszam ,że tak długo to zeszło ale sesja i sprawy życiowe odgoniły mnie od pisania.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>