Wiedźma Uczuć #3

Siedziałam na łóżku już całkiem rozbudzona, był wczesny ranek. Zastanawiałam się długo nad tym co wczoraj doświadczyłam. Sny łączników czasami dawały możliwość spojrzenia w przyszłość, zobaczenia różnych możliwości lub przewidzenia jej jednakże tylko czasem. Dlatego trudno dogłębnie nie analizować każdego snu lub skupiać się na każdym szczególe, jednak i tak nigdy nie wiadomo czy to zwykły sen lub wizja przyszłości a fakt ,że znajduje się tam osoba którą znasz nie poprawia ani trochę sytuacji.  Jednak nie mam całego dnia by o tym rozmyślać. Powiem o tym Miranowi  w odpowiednim momencie, już dość się tym stresuje nie ma powodów by go bardziej nakręcać.  Ubrałam się, zjadłam śniadanie. Gdy wracałam do pokoju Miran mnie złapał

- To co, idziemy teraz? Zazwyczaj o tej porze tam bywa

- Pewnie

Wyszliśmy razem, miałam dzisiaj towarzyszyć ojcowi Mirana podczas jego rozmowy biznesowej ale dopiero wieczorem więc miałam nieco wolnego czasu.

- Denerwujesz się? – spytał Miran

- Ależ skąd, takie sytuacje to dla mnie rutyna. Już wielokrotnie mnie proszono o takie przysługi jednakże zazwyczaj odmawiałam bo to była zwykła szczeniacka miłość na którą szkoda mi było czasu i mocy. Gdy uznałam takie sytuacje za konieczność to pomagałam.

- Opowiesz coś o nich?

- Pewna dziewczyna prosiła mnie o to bym sprawdziła czy zdradza ją ukochany, nie miała rodziny, przyjaciół niewielu i został jej tylko on a fakt ,że nie była pewna jego wierności sprawiał, że cierpiała i czuła się osamotniona. Z jej opisu i sposobu jakim o nim mówiła wydawał się również w niej zakochany po uszy jednak zauważyła w ostatnich dniach u niego dziwne zachowanie, później wracał i był zamknięty w sobie. Mogłabym powiedzieć ,że przesadza ale jak się z kimś mieszka od lat to łatwo zauważyć najmniejsze zmiany. Odczytałam z niego poczucie winy, no i od razu sam jej wszystko wyznał. Spotykał się z inną kobietą i miał zamiar ją opuścić w najbliższych dniach.Zasmuciło mnie to i bardzo współczułam dziewczynie, do tego czułam się bezsilna gdyż nie miałam jak jej pomóc. Jednak na tym moja rola się skończyła i opuściłam tą dwójkę z nadzieją ,że sobie wszystko wytłumaczą. Dziewczyna z rozpaczy tego samego wieczoru się powiesiła.

Zatrzymałam się na chwilę by spojrzeć mu w oczy. Spodziewał się, że zacznę płakać. Nie zrobiłam tego.

- Nie wiem co mam powiedzieć… mówisz to w całkiem zwyczajny sposób… jakby to było coś normalnego. Historia mrozi krew w żyłach… i czuję się… dziwnie. Do tego ten spokój w twoich oczach… Nie wiem sam co mam o tym myśleć.

- Nie zrozum mnie źle. Twój przypadek nie jest tak ekstremalny. Ekstremalnie było podczas plagi samobójstw w Harnie, trzy lata temu. Jakiś sukinkot zaszczepiał w ludziach złe emocje lub je wywoływał, nic nie działało. Żadne leki, nic a nic. Kiedy indziej opowiem ci co się tam dokładnie działo ale jeśli chodzi o tą dziewczynę pamiętam ten dzień doskonale i codziennie jest mi przykro i nie mogę sobie wybaczyć tego ,że z nią nie zostałam i jej nie pomogłam. Łącznicy niestety nie potrafią zmieniać emocji ludzi tylko je łączyć. Jednak mogłam z nią zostać jednak wtedy dopiero moja podróż się rozpoczęła i nie miałam takiego doświadczenia jak mam teraz. Mogłam ją pocieszyć, mogłam ją zabrać ze sobą, mogłam z nią po prostu pogadać jednak przez moją złą ocenę sytuacji zginęła.

- Nie jesteś dla siebie zbyt surowa? To nie ty ją rozkochałaś i następnie chciałaś opuścić.

- Owszem ale nie jesteś łącznikiem. Codziennie stykamy się z tragediami, nie zawsze nasze zamiary i pomoc przynoszą spodziewany efekt. Codziennie walczymy z przeszłością. Emocja ludzi przez nas przepływają, czujemy to co oni i podajemy dalej. To naprawdę wykańcza psychikę. Czułam jej smutek, jej rozpacz. Nigdy takiej nie czułam , nawet do dnia dzisiejszego. Jednak są też przyjemne momenty, wiele związków uratowałam , pogodziłam przyjaciół. Tylko dzięki takim chwilą ta praca jest znośna.

- Nigdy nie zastanawiałem się jak to jest żyć jako łącznik, z obserwacji nie wyglądało to tak skomplikowanie jak mówisz. Raczej bym nie podołał takiemu czemuś. Powoli zbliżamy się do parku. Jesteś gotowa?

- Tak, a ty jesteś cały rozdrażniony i przestraszony. Spokojnie, odmowa lub brak przyjaznego stosunku nie sprawi ,że świat się skończy. Po prostu znajdziesz kogoś innego, oczywiście pierw przebolejesz to co będziesz musiał lub oblewał wielką radość w życiu.

- Łatwo ci to mówić… szkoda ,że nie potrafisz przekazywać uczuć… przydałoby mi się trochę twojego spokoju i opanowania.

- Zależy ci na nim, twoje emocje są na to dowodem. Uwierz mi, takie sytuacje w życiu wiele zmieniają nie ważne czy kończą się dobrze czy nie. Pomyśl to o tym jak o lekcji, albo odwaga popłaca albo złudna nadzieja niszczy lub też są inne opcje.

Od tego momentu Miran już milczał, jego obiekt westchnień się szybko odnalazł. Leżał na kocu i czytał jakaś grubą powieść

- Wiesz jak zagadać?

- Wiem

- To na co czekasz?

- Aż ziemia się rozstąpi i mnie z ta zabierze bo jeśli to nie nastanie to serce mi wyskoczy z klatki piersiowej i ucieknie w dalekie krainy. Może pójdziesz ze mną?

- Ja pójdę schować się za pobliskie drzewo, te z czerwonymi liśćmi. z tej odległości bez problemu odczytam jego emocję. Nie ma potrzeby bezpośredniego kontaktu z nim, to tylko proste odczytanie nastroju.

Schowałam się za wskazanym drzewem, obserwowałam Mirana. Zrobił kilka głębokich wdechów i wydechów i powoli ruszył w jego stronę. Jego luby był dalej niezwykle zainteresowany książką. Miran w końcu do niego podszedł. On na niego spojrzał i się lekko uśmiechnął. Rozmowa się zaczęła. Miran był cały roztrzęsiony ale szybko potrafił się opanować, i stał się spokojny i opanowany co znaczyło ,że nie spotkał się z wrogością i w siebie uwierzył. Siedzieli obok siebie i wyglądało to na przyjazną wymianę zdań, raczej niepotrzebnie się stresował ale dopiero teraz mógł się o tym przekonać. Ale i tak musiałam wykonać swoją robotę. Spojrzałam na jego znajomego i spróbowałam coś odczytać… i nie mogłam. Uśmiechał się ale nie czułam od niego żadnych emocji, nie była to radość , rozdrażnienie ani znużenie ani nic innego tylko zwyczajnie nie czułam jego emocji. Spróbowałam jeszcze raz i jeszcze raz ale nie dało to żadnego efektu. Mocy miałam dość dużo by sprawdzić zwyczajny nastrój… Przyglądałam się im cały czas, Miran był szczęśliwy ale tamten… nie miałam zielonego pojęcia. Coś jest bardzo i to bardzo nie tak…

~

- Drodzy uczniowie, usiądźcie i nie rozmawiajcie. Na wczorajszych zajęciach ćwiczyliśmy połączenia zmysłów i każdy z was poznał własny limit. W waszej grupie jest wielu dobrych łączników i jestem bardzo zadowolona z waszych postępów.

Spojrzałam na panią profesor, nasze spojrzenia się spotkały i uśmiechnęła się do mnie pogodnie. Wczoraj połączyłam dwie osoby z grupy na całe trzy godziny. Takiego wyniku nie było od lat w tej akademii i moja mentorka była szczerze zaskoczona i jednocześnie bardzo radosna. Czułam się z siebie nieziemsko dumna, moja moc rosła i wiele osób zapowiadało ,że czeka mnie wspaniała przyszłość i bardzo pomogę światu.

- Na dzisiejszych zajęciach porozmawiamy o ograniczeniach jakie sprawiają odczytanie emocji u innej osoby. Najczęstszym czynnikiem jest wyczerpanie energii po ciężkim dniu pracy. Kolejnym jest nadużycie organizmu w wyjątkowych sytuacjach co zdarza się dość rzadko, jednak jest to dozwolone tylko w krytycznych sytuacjach gdyż uszkadza to organizm i może doprowadzić do nieodwracalnych zmian z zdrowiu i zazwyczaj nie można używać swoich umiejętności przez parę dni lub się jest w krótkiej śpiączce. Jednakże istnieje też czynnik który nie zależy od mocy odczytującego. Istnieją na świecie pewni łącznicy którzy są w stanie zablokować dostęp do swoich emocji które chcą odczytać lub połączyć inni łącznicy. Nazywani są oni Nienaruszalnymi,  a ich moc jest ogromna. Jednak spotkanie takiej osoby jest niezwykle rzadkie, ostatni przypadek zanotowano jakieś czterdzieści lat temu. Większości z was wtedy nie było na świecie. Takich osób powinniśmy się obawiać głównie dlatego ,że skoro blokują do siebie dostęp oznacza ,że mają coś do ukrycia i nie są skłonni do współpracy. To ludzie zamknięci w sobie, którzy nie potrafią okazywać uczuć. Mogą bardzo namieszać, stworzyć wiele niepotrzebnych konfliktów lub wytwarzać w ludziach radosnych uczucie beznadziejności pobierając ją od kogoś innego z bardzo daleka. Jedna taka osoba już doprowadziła do wojny. Dlatego jeśli kiedykolwiek spotkacie taką osobę bądźcie bardzo ostrożni i dowiedzcie się jakie ma zamiary, jeśli  będą to złe zamiary to zawiadomcie odpowiednie władze i ewakuujcie miasto, wieś wszystkich ludzi z najbliższego obszaru i roznieście tą wiadomość jeszcze dalej. Wyludnijcie jak największy obszar bo gdy wyjdą na jaw zamiary tej osoby nie będzie się już przed niczym powstrzymywać i rozpęta katastrofę.

 

Z okazji świąt łapcie nowy rozdział ! Życzę wszystkim smacznego jajka :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>