Wiedźma Uczuć #5 (koniec)

Obudziłam się z silnym bólem głowy. Leżałam w jasno oświetlonym pokoju. Nie pamiętałam zbytnio co się ostatnio działo, czułam ogromne wyczerpanie… Ach tak.. Clar. Doprowadziłam się do nadużycia, ciekawe jak długo już tak leżę. Podniosłam się z łóżka z wielkim trudem. Miran siedział obok mnie i czytał książkę. Wyczuł poruszenie i spojrzał na mnie, obdarował mnie słonecznym uśmiechem

- Nareszcie się obudziłaś ! Minęło trzy dni od twojego pamiętnego czynu

- Co się właściwie stało po tym jak padłam?

- Zaraz ci wszystko opowiem ale pierw coś zjedz i się napij, pewnie jesteś strasznie głodna i spragniona.

Miał rację, Jak poczułam zapach jedzenia nie potrafiłam się od niego oderwać.

- Więc zaraz po tym jak zemdlałaś Clar padł na kolana i złapał się na głowę.Ja zabrałem cię w bezpieczny kąt. Szlochał, był cały roztrzęsiony, mówię ci paskudny widok. Coś szeptał o tym ,że jesteś pieprzoną wiedźmą. W każdym szybko pobiegłem po straż ale przed tym sprzedałem mu kopa w twarz tak dla pewności że go boli, potem powiedziałem im ,że mają go pojmać z powodu uszczerbku na zdrowiu gościa mojego ojca. Siedzi teraz w więzieniu i czeka na proces. Kto by pomyślał,że z niego taki dupek? Gdy się nad tobą tam znęcał miałem ochoty odciąć mu ten usrany od zła łeb.

- Nie jest ci go szkoda? Nie żałujesz tego co się stało? Zależało ci na nim, wiem o tym lepiej niż ktokolwiek inny.

- Czar prysł! Co prawda to trochę smutne ,że zmarnował na niego cały rok ale no cóż. Bywa, żywię nadzieję,że pewnego dnia spotkam kogoś odpowiedniego. Teraz w sumie śmieje się z samego siebie. Tyle przeszedłem, kosztowało mnie to mnóstwo stresu oraz energii ale teraz czuję się wolny i spokojny. Wspaniałe uczucie ulgi, które zawdzięczam tobie. Jestem twoim dłużnikiem do końca życia.

Spojrzałam na niego rozbawionym wzrokiem

- Następnym razem jak mnie poprosisz o pomoc w takich sprawach kopnę cię w dupę.

- Moja droga żeby uzyskać twoją pomoc dałbym ci się kopać dzień i noc.

- Tak w ogóle miałaś mi opowiedzieć historię o tych masowych samobójstwach.

- Człowieku, dopiero co się obudziłam po przeciążeniu organizmu a ty mi każesz opowiadać jedno z najgorszych doznań w moim życiu?

Clar chciał już coś odpowiedzieć lecz mu przerwałam.

- A więc…

***

- A więc idziesz dalej?

Miran był bardzo smutny z powodu mojego odejścia.

- Wiesz, taki fach. Są ludzie którzy mnie potrzebują. W ogóle nie powiedziałam ci o czymś, tej samej nocy kiedy mnie odwiedziłeś śniłeś mi się z Clarem. Obejmował cię i powiedział, że został mu rok życia.

- Naprawdę? Jak myślisz co może to oznaczać?

- Chyba już się tego nie dowiemy. Ile mu wlepili ?

- Pięć lat samotniej wierzy na pustkowiu. Jedzenie dostanie raz na tydzień, Clar będzie musiał dobrowolnie wziąć leki na osłabienie jego umiejętności. Inaczej umrze z głodu.

- Jak go sprawdzą ?

- Mają swoje sposoby.

- Ciekawe jak ma się tam uda mu tam przeżyć.

- Mam nadzieję, że mu się nie uda.Tak w ogóle nie spytałem o to. Cały czas byłem zmartwiony twoim osłabieniem,że całkiem o tym zapomniałem. Jak do licha ciężkiego go pokonałaś? Myślałem, że to przekracza nawet twoje umiejętności.

Spojrzałam mu prosto w oczy. Wyszczerzyłam zęby w radosnym uśmiechu.

- Jak to jak? Pokazałam mu to co czuję.
Miran głośno się zaśmiał i odprowadził mnie pod bramę miasta

- Tak w ogóle mówiłeś, że Clar wyzywał mnie od wiedźm. Co myślisz o przydomku „Wiedźma Uczuć”?

- Pasuje do ciebie idealnie!

- Też tak uważam.

***

Oto historia którą wam chciałam opowiedzieć. Miran po jakimś czasie spotkał miłość swojego życia, jego rodzice odebrali to ciężko ale z czasem było lepiej. Ja tak krążyłam z wsi do wsi z miasta do miasta napotykając pełno ludzi i ich emocje. Mirana co jakiś czas odwiedzałam i on mnie. Chciałabym byście wynieśli parę nauk z tej historii. Po pierwsze jak wam na kimś zależy to nie bójcie się poznać tą osobę i dajcie też się poznać, kto wie co was może spotkać? Mam nadzieję,że nie taki Clar. Jak tak to wiecie do kogo się zgłosić. Kolejną nauką jest to, że szanujcie emocje innych ludzi. Zastanówcie się jak ktoś się poczuje lub będzie czuł zanim coś powiecie lub zrobicie. Jeśli się tego sami nie nauczycie to ja dopilnuje byście odpowiednio przerobili te lekcję. To już wszystko co chciałam wam przekazać, a teraz wybaczcie ale muszę iść w dalszą drogę. Muszę nauczyć ludzi jeszcze paru rzeczy zanim przejdę na emeryturę.

Nadszedł koniec tej historii. Przepraszam,że tak przeciągałem. I za błędy. To powinno się skończyć dawno temu, przynajmniej miesiąc ale no cóż. Tak wyszło. Pomysł na to opowiadanie zrodził się gdy cała masa ludzi zwierzała mi się ze swoich problemów, swoich też trochę miało i tak pomyślałem, że fajnie by było jakby ludzie mogliby łączyć lub dzielić się emocjami. Ułatwiło by to niektóre sprawy. Ogólnie występuję w tym opowiadaniu pod dwoma postaciami. Jak Miran i Amelia. Miran ponieważ jego historia jest miej więcej moją historią a Amelia bo to był mój zdrowy rozsądek. Nie mam w planach nic nowego do napisania, coś się pojawia i znika. Mam nadzieję ,że za jakiś czas coś mi wpadnie do głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>