Biały Sen #3

- Jak to zamrożę wszystko? Przecież nie można być tak silnym magiem… ponieważ…

Iris wzdrygnęła się na samą myśl tego czym taka potęga może skutkować.

- Bogowie takiego maga zabiją. Bez skrupułów. – dokończył za nią towarzysz podróży.

W tym świecie, który nazywa się Rakahadish istnieli Bogowie. Niezwykle potężni Bogowie. W pełni akceptowali magów, pomagali ich nawet uczyli. Jednakże pojawił się kiedyś bardzo potężny mag. Mówiono, że jest wysłannikiem samej śmierci. Posiadał specjalny rodzaj magii. Otóż maga w tym świecie ma to do siebie, że może zranić tylko magów, ludzi, zwierzęta. Wszystko co jest z tego świata. Jednakże nie Bogów. Bogowie pochodzili z tego samego świata jednakże na innej płaszczyźnie dlatego magia ludzi ich nie raniła, co najwyżej bawiła.Jednak magia tej osoby była bardzo potężna, zdolna nawet do ranienia Bóstw. Nazwano tą osobę „Śmiercią absolutną”. Nawet sami Bogowie nie wiedzieli skąd pochodzi ta magia, jakim cudem do tego dopuszczono. Osoba ta została zabita przez Bogów. Jednakże nie sama zginęła w tym starciu – zabiła ich troje przeciwników. Bogowie się nie rodzą, nie powstają. Była to niesamowicie wielka strata. Zostało ich pięciu i oni sami muszą trzymać porządek świata, jeśli magia jakiejś osoby będzie użyta nieodpowiednio lub zbyt wielka i niekontrolowana czeka tą osobę natychmiastowa śmierć. Od tego czasu powołano zabójców magów, były tylko to takie osoby które wzmacniały swoją siłę, szybkość lub zwinność za pomocą magi. Posiadali też całą masę broni, artefaktów zdolną do rozpraszania, blokowania, przecinania, tłamszenia mocy magicznej. Byli niesamowicie skuteczni, mag który potrafił kontrolować powietrze, rozpraszać je, tworzyć warunki w których nie ma czym oddychać, powodować huragany a nawet kataklizmy ,odpychać wszystkie ataki za pomocą powietrza, został zamordowany w niecałą minutę od początku starcia z zabójcami magów.

- Czyli co? Czeka mnie śmierć z ich strony? Skąd w ogóle wiesz jakim magiem będę, poza zamrażaniem posiadasz też magie widzenia w przyszłości? – wykrzyczała wściekła Iris.

Jak to możliwe, że ONA może być tak silna. W jej rodzinie nie było nigdy potężnych magów, to przenosi się najczęściej dziedzicznie.

- Jeszcze nie rozumiesz? Ja jestem twoją magią, ja jestem twoją mocą. Z każdym dniem jesteś silniejsza, twoja moc wychodzi z pod kontroli, niedługo wszystkim krew zakrzepnie przez ciebie i padnie masa trupów. Musisz zdobyć kontrole nad mocą i oddać się w osąd Bogów, czy możesz dalej żyć lub nie z takim brzemieniem. Jeśli tego nie zrobisz twoja moc skrzywdzi masę ludzi a wtedy nie ma szans na osąd, zanim się obejrzysz padniesz martwa.

- CZEMU NIBY MAM CI WIERZYĆ?! – wpadła w furię. To tylko kolejny koszmar. Zacisnęła pieści z całej siły, aż zaczęła ściekać z nich krew. Starczy ,że się obudzę, obudzę… Śnieżna wichura przybrała gwałtownie na sile, wokół niej formowały się zaspy śnieżne, lód wokół jej stóp zaczął rozchodzić się na wszystkie strony i wystawały z niego lodowe kolce które podchodziły w górę. Kropla krwi ściekająca z jej zaciśniętej dłoni natychmiast zamarzła i roztrzaskała się o powierzchnie lodu. To nie może być prawda… nie może…Lód dalej postępował.

- Panuj nad sobą! Twoja moc zaczyna działać na świat zewnętrzny!

Natychmiast wyciągnął miecz z pochwy, w ułamku sekundy wichura ustała, lód się rozsypał, nawet nie zdążyła mrugnąć a uderzył Iris w brzuch rękojeścią. Krzyknęła z bólu, wzmocnił cios i przeleciała kilka metrów padając na lód i roztrzaskując go. Wiła się z bólu, nie miała sił by złapać oddech. Łzy ściekały jej po policzkach.

- Chcesz mnie zabić?! Co ty wyprawiasz? – Wrzasnęła wściekła. Nawet jeśli chce ją zabić to nie odda się tak łatwo. Ból osłabł, wykorzystała okazje i instynktownie uderzyła pięścią w ziemię, wyszedł z niej lodowy wąż który natychmiast spętał wroga, po czym złączyła dłonie, uformowała lodowy łuk, pstryknęła palcami dzięki czemu stworzyła strzałę i nałożyła ją na cięciwę.

- Kiwnij palcem a cię zabije.

Jej oczy były puste, przeszklone. W jej głosie nie było gniewu ani złości. Tylko chłód.

- Widzę ,ze kontrola w krytycznej sytuacji jest możliwa. Jednak to za mało.

Naparł ramionami na lodowego węża który po sekundzie się rozpadł, Iris, wypuściła strzałę jednak spudłowała i wróg pojawił się za nią. Tym razem celował w ramię klęczącej Iris, jednak ona natychmiast stworzyła za sobą lodową tarczę która przyjęła cios. Przeciwnik otworzył szeroko oczy…

- Magia bez wykonywania gestów…

Iris wykorzystała jego chwilę zaskoczenia. Stworzyła kule z śnieżycy w swoich dłoniach i uderzyła oponenta w twarz,cios był na tyle silny ,że sprawił iż ofiara poleciała do góry. Następnie zamachnęła dłonią stworzyła las lodowych kolców. Przeciwnik uśmiechnął się sam do siebie i powiedział :

- Dalej za mało.

W trakcie lotu odzyskał równowagę, wykonał piruet i stanął stopą na lodowej kolcu. Iris ciężko dyszała, padła na bok i próbowała zebrać się jeszcze na jeden atak, jednak nie mogła. Jakiś kawałek siły w której nie był szybko się topił. Umrę tutaj… spojrzała na swojego kata. Jednak jej atak odniósł pewien sukces. Strużka krwi spływała z nosa wroga. Uśmiechnęła się sama do siebie. Chociaż tyle..

- Nieźle jak na nowicjuszkę. Mówię serio. Kontrole uzyskasz naprawdę w krótkim czasie. Przerosłaś moje oczekiwania, jednak z tymi miernymi umiejętnościami które teraz prezentujesz nie pokonasz nawet nowicjusza który uczy się na zabójce magów a co tu mówić o zawodowcu lub nawet Samym Bogu. Ale gwarantuję, że pod moim nadzorem żaden Bóg ci nie podskoczy !

- Skąd ty to wszystko wiesz… – dalej ciężko dyszała, czuła jak cała energia ją opuściła.

- Na dzisiaj ci chyba starczy. Pierwszy raz świadomie użyłaś magii i twój organizm nie jest do tego przyzwyczajony. Spotkamy się ponownie jutro w twoim śnie, do tego czasu wypocznij i przemyśl sobie to wszystko.

**

Iris obudziła się cała obolała i wyczerpana oraz spragniona. Obok stał jej nocny stolik, szukała po omacku kubka w którym matka zrobiła jej napar przed snem, chwyciła go i pochyliła ale nic z niego nie wyleciało. Usiadła wyprostowana by spojrzeć czy gdzieś nie rozlała ale było czysto. Spojrzała do kubka. Płyn był zamarznięty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>